Karolina Riemen po operacji
Co ma wisieć, nie utonie. Taka jest prawda. Prawda często bolesna. Karolina Riemen, zawodniczka kadry w snowcrossie, dwa dni temu przeszła poważną operację kolana.
Karolina wybrała się do Inawashiro, do Japonii na freestyle'owe mistrzostwa świata. Na próżno jednak szukać nazwiska Kali w wynikach imprezy... Otóż ostatniego dnia treningu przed czempionatem, na dużej skoczni źle wylądowała i zerwała więzadła krzyżowe przednie i boczne w prawym kolanie. - Dobrze mi szło. Czułam się coraz lepiej na tej trasie, dobrze mi się jeździło a tu jeb! - mówi rozgoryczona.
Kontuzja poważna, skutki bardzo poważne. Trudno się dziwić, ze Karolina zadzwoniła wczoraj i nie brzmiała zbyt optymistycznie, choć...
Pierwsza myśl, jaka mnie dopadła, to kwestia igrzysk. Przecież zakopianka wciąż jeszcze nie przekreśliła swoich szans! - Wszyscy lekarze i koledzy, którzy przechodzili taką kontuzję twierdzą, że powrót do zdrowia potrwa pół roku. Oczywiście może to być tydzień wcześniej, lub dwa tygodnie później. Zajrzałam w kalendarz i wyliczyłam, że we wrześniu wsiądę na narty! Będę miała jeszcze trzy szanse na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. Zobaczymy w jakiej będę formie, ale zrobię wszystko by pojechać na igrzyska do Vancouver - mówiła i trudno było, mimo że rozmawialiśmy przez telefon, nie wyczuć optymizmu i woli walki w Jej głosie.
Zerwanie więzadeł to typowy uraz narciarski. Ryzyko poniekąd wkalkulowane. Operacja polega na wycięciu jednego ze zginaczy podudzia i wszczepieniu go w kolano i połączeniu dwóch kości w miejscu, gdzie zostało zerwane więzadło.
Co ciekawe lekarz w Japonii nie stwierdził żadnego zerwania! Zakwestionował także wyniki rezonansu magnetycznego. Może i dobrze, bo jeśli miałby później operować Karolinę... Podobno również w podróży wesoło nie było. Ból straszny, a dopiero po 40 godzinach Karolina dotarła do domu. Zoperowano ją w Krakowie. Podobno dziś dopiero odstawiła proszki przeciwbólowe.
Karolina, jesteśmy z Tobą! Nie pękaj na robocie, tradycyjnie.
Komentarze
Najpopularniejsze tagi